(© abcZdrowie)

Czy ból podczas porodu jest obowiązkowy? Sprawdź, co ma na ten temat do powiedzenia medycyna i współczesna nauka.

Poród to rzecz naturalna, która towarzyszy człowiekowi z pokolenia na pokolenie. To dzięki niemu każdy z nas pojawił się na świecie. Współcześnie wiele kobiet głośno wyraża swoje wątpliwości co do chęci posiadania potomstwa. Jednym z często podawanych powodów takiej postawy jest ból, który porodowi towarzyszy. Czy da się coś temu zaradzić?

Dlaczego poród boli?
Ból związany z porodem jest reakcją fizjologiczną organizmu. Przyczyniają się do niego
skurcze macicy i rozciąganie się szyjki. Ponadto, w czasie akcji porodowej dziecko przesuwa się przez drogi rodne a powyższe zmiany powodują nacisk na tkanki miękkie. Na subiektywnie odczuwaną intensywność bólu ma wpływ kondycja fizyczna i psychiczna kobiety oraz warunki, w których przyszło jej wydawać na świat potomstwo. Te ostatnie mogą nieść ze sobą spokój i poczucie wsparcia lub lęk i bezsilność.

Ginekolog, położnik i lekarz medycyny sądowej Jarosław Maj zauważa, że dzisiejsze czasy – w porównaniu do warunków, w jakich rodziły poprzednie pokolenia – sprzyjają porodom. „Można rodzić w intymnych warunkach, mając u boku zaufane osoby: męża masującego plecy lub np. położną, z którą przyszła mama zaprzyjaźniła się w szkole rodzenia” – tłumaczy.

Ból a techniki oddechu
W obecnym czasie powszechne stały się szkoły rodzenia, które przygotowują kobiety nie tylko do samego porodu, ale także do kolejnych etapów ciąży. Uczą również przyszłych rodziców, jak opiekować się maleństwem, gdy to przyjdzie na świat. Podczas cyklu spotkań uczestnicy odbywają często zajęcia z technik oddechowych i relaksacyjnych. Mają one wspomóc panie podczas samego porodu.

Tymczasem szwedzcy naukowcy przeprowadzili badania, czy działania placówek przygotowujących przyszłe mamy są skuteczne. Objęto nimi ponad 1000 kobiet, które podzielono na dwie grupy. Pierwsza w ramach programu szkoły rodzenia uczona była technik oddechowych i relaksacyjnych, bez udzielania im informacji o różnych możliwościach farmakologicznego uśmierzania bólu. Druga wyposażana była w pełną wiedzę na ten temat. Wszystkie kobiety, bez względu na przynależność do badanej grupy, odczuwały ból na podobnym poziomie, połowa z każdego zespołu poprosiła o znieczulenie. Na tej podstawie wysnuto wnioski, że naturalne szkoły rodzenia nie są skuteczne, jeśli chodzi o radzenie sobie z bólem podczas porodu, który bywa po prostu zbyt silny dla przeciętnej kobiety. Nawet takiej, która miała do czynienia z technikami relaksacyjnymi. Zwłaszcza jeśli zetknęła się z nimi tylko na zajęciach w szkole rodzenia.

Naturalny sposób rozładowania napięcia
Zresztą kobieta wyposażona jest w naturalne odruchy. W czasie samego porodu pomaga krzyk i jęk. Wokalizowanie dźwięków jako reakcja na ból to coś normalnego, co nie powinno nikogo dziwić. Krzyk na wydechu może złagodzić napięcie mięśni. Oksytocyna – hormon, który odpowiada za skurcze macicy – wydzielana jest prawidłowo, gdy kobieta czuje się bezpieczna i jest zrelaksowana. Ból oczywiście zakłóca taki komfort psychiczny. Z tego względu pozbycie się frustracji związanej z dotkliwym bólem jest na wagę złota. Ponadto w pozycjach wertykalnych – a więc takich, w których drogi rodne kobiety ułożone są pionowo w stosunku do podłoża – jest zazwyczaj łatwiej.

Jak twierdzi lek. Jarosław Maj: „Nie ma konieczności stosowania znieczulenia podczas każdego porodu, ponieważ nie wszystkie kobiety tego potrzebują. Przy braku znieczulenia, ciężarna może panować nad swoim porodem”.

Znieczulenie zewnątrzoponowe
Znieczulenie zewnątrzoponowe przy porodzie podaje się dopiero na prośbę pacjentki. Położnik musi być przy tym zupełnie pewien, że ból dotyczy samego porodu i nie towarzyszy innym dolegliwościom. Zazwyczaj dzieje się to wówczas, gdy szyjka rozwarta jest na szerokość od 3 do 4 centymetrów. Pacjentka leży na boku lub znajduje się w pozycji siedzącej. W pierwszej kolejności anestezjolog znieczula skórę, a następnie wkłuwa się w plecy w okolicach lędźwi – na wysokości pomiędzy wyrostkami kolczystymi 2, 3 lub 4 kręgu lędźwiowego. Zakładany jest cewnik, przez który podawany jest lek w odpowiednich dawkach. Czas działania takiej dawki to od 1,5 do 2 godzin. Znieczulenie jest dopuszczalne, dopóki główka dziecka nie ułoży się w kanale rodnym. Po jego podaniu zachowany i w dalszym ciągu odczuwany jest odruch parcia. Takie znieczulenie nie ogranicza także liczby skurczów ani ich siły.

Należy pamiętać przy tym – zgodnie ze słowami lek. Jarosława Maja – że każde znieczulenie, jakie podajemy matce, działa w pewnym stopniu na dziecko. Najmniej niekorzystny wpływ ma znieczulenie zewnątrzoponowe, ponieważ stosowane są w nim minimalne dawki leków, które prawie nie przedostają się do układu krążenia oraz przez łożysko do płodu. Wszystkie pozostałe leki (w formie czopków, tabletek, zastrzyków) przechodzą również do krwiobiegu płodu. Większość z nich nie działa mimo tego niekorzystnie. Poza tym dzięki zastosowaniu znieczulenia poród przebiega bez napięcia i lęku.

Ból podczas porodu wydaje się więc czymś normalnym. Istnieją metody jego redukcji, które działają jednak w określonych warunkach lub przez właściwy sobie czas. Kobiety, które przeszły ten proces zasługują na dużą pochwałę. Tym bardziej, że większość nie jest w stanie porównać go do czegokolwiek innego. Panie wykonują w ten sposób zadanie specjalne o wyjątkowej randze.

Wsparcie redakcyjne od:






Kobieta

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!