Kieliszek wina, "pięćdziesiątka" wódki czy mała szklanka rumu? Trunków "wyskokowych" radzimy w sylwestrowy wieczór nie mieszać. Warto jednak wiedzieć, co się pije - pisze Marta Wróbel.


Drinki i przekąski

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Bafi (gość)

No to więc tak: Jak masz mało floty to najważniejsze żeby tego dnia nic nie jeść.Wiadomo,na pusty żołądek trzepnie lepiej.Jeśli nie masz nic kasy,musisz wbić na taką imbe gdzie wiesz że będze alko pod dostatkiem,a nawet i więcej.I pić ile wlezie do czasu aż wyrzucą z imprezy.W takiej sytuacji pijemy kilka łyków piwa,żeby oszukać żołądek, a potem kilka łyków wódki,żeby organizm myślał że to piwo.I powtarzamy do skutku.Można się porzygać od tego,ale jak to Spejson mówi "lepiej się schlać i zrzygać niż wcale nie schlać".Jest jeszcze jeden starożytny protip jak się schlać małym kosztem i szybko,i skutecznie.Należy wlać kieliszek wódki do odbytu.To działa,spytajcie pierwszego lepszego studenta europeistyki.I najważniejsze na koniec:Nie pijemy kradzionego alkoholu(ze sklepu) bo kradzione nie trzepie w myśl Polskiego przysłowia.Oczywiście częstowanie się alkoholem na nieswojej imprezie to nie kradzież, to taktyczne zagranie.
No to by było na tyle,trzymajcie się Mordeczki,udanego Sylwka,HWDP policji i straży miejskiej.Pozdro 200.

baja (gość)

Rzadko piję alkohol ale jeśli już zdarzy się okazja to robię sobie drinka z wody gazowanej, odrobiny syropu Paola, plasterka cytryny i kilku listków mięty, do tego kilka kropel likieru albo wódki i gotowe, można sączyć cały wieczór.