Horror z żorskim bloku przy ul. Gwarków. Osmolone ściany, powyrywane kable i bezdomni w piwnicy. Czy uda się to zmienić?

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski
Powyrywane kable, osmolone ściany i bezdomni w piwnicy. Mieszkańcy mają nadzieję, że uda się rozwiązać ich problemy
Powyrywane kable, osmolone ściany i bezdomni w piwnicy. Mieszkańcy mają nadzieję, że uda się rozwiązać ich problemy RL, Materiały nadesłane
Horror z żorskim bloku. Powyrywane kable na klatkach schodowych i w piwnicy oraz notorycznie przebywający tam bezdomni, to tylko część codzienności mieszkańców bloku przy ulicy Gwarków 22 w Żorach. - Strach wejść do piwnicy, nie trzymamy tam żadnych wartościowych rzeczy - mówią mieszkańcy budynku bojąc się, czy za rogiem nie stoi ktoś niebezpieczny. Na ścianach widoczne są jeszcze ślady po pożarze z 2015 roku, a gdzieniegdzie można znaleźć szklane lufki po narkotykach. To miejsce dobrze znane żorskim policjantom. Ale czy tak musi być nadal?

O sytuacji w bloku przy ulicy Gwarków 22 zaalarmowali nas sami mieszkańcy. Jak mówią, w budynku notorycznie przebywają osoby postronne, gromadzą się i spożywają alkohol. Mieszkańcy boją się schodzić do piwnicy, gdzie niejednokrotnie przebywają także bezdomni. Taka sytuacja ma trwać już nieprzerwanie od kilku lat. Były pożary, dochodziło do niszczenia mienia.

- W piwnicach notorycznie pojawiają się bezdomni. Zostają po nich fekalia, zapach, który tam panuje jest niewyobrażalny. Wezwałem na miejsce kontrolę z sanepidu, który stwierdził, że wszystko jest tu w porządku. Po tej kontroli nic właściwie się nie zmieniło, dalej w niektórych miejscach w piwnicy panuje smród i widać ślady po ludzkich odchodach - mówi pan Sebastian, który jest mieszkańcem osiedla i lokalnym działaczem z ramienia Konfederacji.

Na miejscu mieszkańcy pokazali nam jak obecnie wyglądają pomieszczenia w piwnicy. Wejście owszem jest odnowione, lecz idąc dalej można zauważyć osmolone ściany i powyrywane drzwi z niektórych pomieszczeń. Praktycznie na każdym kroku zauważyć można powyrywane kable i elementy po różnego rodzaju instalacjach. Mieszkańcy zwracają uwagę jeszcze na jeden problem.

- Każdy z nas może zejść do piwnicy, założyć kłódkę i powiedzieć, że to jest dzisiaj moja piwnica. Nikt w żaden sposób tego nie kontroluje. Jak ktoś przetrzymuje nielegalne rzeczy w piwnicy, to nikt nie wie do kogo ona należy. Była sytuacja, że jeden z panów został eksmitowany z mieszkania i zajął piwnicę. Założył tam kłódkę i zrobił sobie tam mieszkanie. Ta osoba jest bardzo dobrze znana administracji, a oni nic z tym nie robią. Przedkładają jedynie odpowiedzialność na mieszkańców, że to oni go wpuszczają. To nie jest tak, że na wszystkie mieszkania znajdzie się kilka osób, które go wpuszczą, a cały blok ma za to później odpowiadać. Nawet kamera, która umieszczona jest w piwnicy nie działa - mówią lokatorzy.

- Wstyd nam nawet zaprosić nawet gości. Czy na prawdę musi tu dojść do tragedii, żeby wreszcie coś się tu zmieniło? - dodaje jedna z pań.

W wielu miejscach, klatki schodowe są zdewastowane. Tu także brakuje zabezpieczeń na części instalacji, niektóre ze ścian są pomazane, jest sporo zacieków. Jedno z okien ma uszkodzone zawiasy, ledwo się trzyma w ramie. Najbardziej jednak mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo.

Prawie setka interwencji policji tylko w tym roku

Blok przy ulicy Gwarków 22 jest dobrze znany żorskiej policji. Tylko zaledwie od początku tego roku, funkcjonariusze byli wzywani tam 89 razy. Z kolei w budynku nr 24, gdzie również pojawiają się podobne problemy, policja interweniowała w tym roku już pięciokrotnie. Jak słyszymy, od 13 czerwca bieżącego roku, sprawa tej części ulicy Gwarków stały się działaniami priorytetowymi dla dzielnicowego sierż. szt. Konrada Kucharskiego.

- Osoby gromadzące się na klatce schodowej w bloku nr 22 na 2 i 3 piętrze, os. Gwarków w godzinach 16:00 – 00:00 zakłócają spokój i porządek publiczny, spożywają alkohol oraz zaśmiecają miejsce dostępne dla publiczności. Przyczyną zagrożeń występujących w podanym wyżej miejscu jest fakt, iż osoby te czują się anonimowe, ponieważ są zasłonięte przed widokiem osób postronnych i mogą swobodnie przemieszczać się między klatkami na poszczególnych piętrach - słyszymy.

Jak jednak podkreśla rzecznik żorskiej policji, od momentu objęcia tego rejonu działaniami priorytetowymi dzielnicowego, liczba interwencji zmalała.

- W ciągu ostatniego półrocza, Ilość interwencji w budynku nr 22 spadła o ponad 50 proc., z kolei w budynku nr 24 są one incydentalne - mówi asp. Marcin Leśniak, rzecznik prasowy żorskiej policji.

Policjant zaznacza, że w dużej mierze bezpieczeństwo mieszkańców zależy od nich samych. Gdy zauważą coś podejrzanego, powinni zawiadamiać o tym policję. Dodaje jednocześnie, że w biurze znajdującym się przy budynku zarządcy, po wcześniejszym kontakcie interesantów przyjmuje dzielnicowy. Zgłoszeń można także dokonywać poprzez dedykowaną aplikację Śląska Policja, w dziale Śląski Dzielnicowy.

Lokatorzy zaznaczają jednak, że nie zawsze ich interwencje przynoszą skutek.

- Problemem jest to, że można swobodnie przechodzić między klatkami. Gdy przyjeżdża policja, ci, którzy tu przesiadują doskonale to widzą i uciekają drugą stroną bloku. Zgłaszaliśmy to, że chcemy, aby klatki były rozdzielone jak jest to w większości bloków, ale na nic nasze apele - podkreśla jedna z mieszkanek.

Kontrola inspektora nadzoru budowlanego

Na prośbę mieszkańców bloku, na początku października w budynku odbyła się kontrola Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Żorach. Mieszkańcy chcieli w ten sposób dowiedzieć się, jaki jest faktyczny stan budynku. Jak wynika z pokontrolnego pisma, budynek nie zagraża życiu i bezpieczeństwu mieszkańców. PINB zauważył jednak usterki i zobligował do ich usunięcia zarządcę budynku.

- Budynek użytkowany jest zgodnie z przeznaczeniem oraz jest poddawany okresowym przeglądom i bieżącej konserwacji. Na podstawie przedłożonych protokołów z okresowej kontroli stanu technicznego wynika, że obiekt jest zdatny do użytkowania, a jego stan techniczny nie zagraża bezpieczeństwu życia i zdrowia mieszkańców. Stwierdzono występowanie uszkodzonych korytek kablowych oraz obecność luźno zwisających kabli na klatkach schodowych. Kable te są elementem instalacji niskoprądowej. [...] Przewody te nie stanowią zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi. Zarządca budynków został zobowiązany do usunięcia nieużytkowanej instalacji lub osłonięcia użytkowanych przewodów teleinformatycznych. [...] Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie jest organem kompetentnym w kwestii dotyczącej bytowania bezdomnych. O fakcie zakłócania porządku i uciążliwości związanych z niechcianymi lokatorami należy powiadomić policję - informuje w piśmie inż. Justyna Wałach, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Żorach.

Pytamy zarządcę budynku

Z pytaniami o dalszy los bezpieczeństwa mieszkańców budynku zwróciliśmy się do Zarządu Budynków Miejskich w Żorach, który jest administratorem budynku. Chcieliśmy dowiedzieć się jakie dotąd podjęto działania, aby stan budynku nie zagrażał bezpieczeństwu lokatorów. Pytaliśmy również o możliwość rozwiązania problemów, które zgłaszają mieszkańcy oraz o możliwość zabezpieczenia budynku przed osobami postronnymi.

Chcieliśmy dowiedzieć się również, czy ZBM brał pod uwagę całkowite wyłączenie z użytkowania tej części piwnicznej, gdzie nie ma prądu, zaś pomieszczenia mają mocno zauważalne ślady po pożarze i stanowią miejsce dla bezdomnych. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi w tej sprawie. Czekamy więc na informację od zarządcy budynku i zaraz po jej otrzymaniu, wrócimy do sprawy mieszkańców ulicy Gwarków.

Powyrywane kable, osmolone ściany i bezdomni w piwnicy. Mieszkańcy mają nadzieję, że uda się rozwiązać ich problemy

Horror z żorskim bloku przy ul. Gwarków. Osmolone ściany, po...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

OnePlus

OnePlus 10T 5G 16/256GB Czarny

3 381,33 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 12 Pro 128GB Grafitowy Graphite

4 149,00 zł

kup najtaniej

Xiaomi

Xiaomi 12 5G 8/128GB Szary

2 499,00 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 13 Pro Max 128GB Mocny Grafit

5 569,00 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 13 Mini 128GB Alpejska zieleń

3 290,00 zł

kup najtaniej

Motorola

Motorola G62 4/128GB Szary

895,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Nocna bitwa nad Dnieprem. Batalion Terror stoczył bój z Rosjanami

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia81
Tak, jest 100 interwencji, a na pozostałe 200 zgłoszeń żorska policja nawet nie raczy przyjechać. W każdej klatce jest kilku dealerów, którzy handlują dopalaczami. Wpuszczają swoich klientów, smród jest tak okropny, że nie idzie wytrzymać. Policja doskonale wie kto handluje i nic z tym nie robi. Może znowu bierze łapówki w zamian za milczenie. Z resztą żorska drogówka już pokazała jaka jest skorumpowana. Kryminalni z Żor robią to samo!
Wróć na zory.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie