Koronawirus w kopalniach. Ponad 4,1 tys,. zakażonych górników. Kopalnie fedrują. Sierpień 80 pisze do premiera Morawieckiego

Arkadiusz Biernat
Arkadiusz Biernat
W tym tygodniu kolejne grupy górników przejdą przesiewowe badania
W tym tygodniu kolejne grupy górników przejdą przesiewowe badania Arek Biernat
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W śląskich kopalniach przybywa górników z koronawirusem. To już ponad 4,1 tys. osób, a najwięcej jest w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Kopalnie fedrują, choć nie na "pełnych obrotach", a kolejne grupy pracowników przejdą badania przesiewowe. Co ważne, zdecydowana większość zakażonych przechodzi Covid-19 bezobjawowo. Sierpień 80 napisał list do premiera Morawieckiego z prośbą o interwencję w zakresie wymazobusów i testów.

Ponad 4,1 tys. górników z koronawirusem

Liczba górników ze Śląska z potwierdzonym koronawirusem przekroczyła 4 tysiące.

- Obecnie jest 4 125 zakażonych górników, z czego 3 291 zostało zidentyfikowanych w badaniach przesiewowych - informuje Alina Kucharzewska, ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Najwięcej zakażeń jest w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. To efekt badań przesiewowych wśród załogi. Tylko do poniedziałku (1.06) chorobę Covid-19 potwierdzono u 2049 pracowników spółki. W samym Pniówku jest to 1510 osób, w Ruchu Zofiówka 515, 10 w kopalni Jastrzębie-Bzie, 4 osoby w kopalni Budryk i 10 w Ruchu Borynia. Na kwarantannie przebywa 250 osób.

W porównaniu do niedzieli (31.05) największy wzrost zakażeń odnotowano w Zofiówce, to 106 przypadków więcej. Dalszy wzrost nie jest wykluczony. Jak informuje Śląski Urząd Wojewódzki od wtorku (2.06) rusza tam kolejna tura badań (nieoficjalnie, 40 proc. załogi jeszcze nie zostało przebadanych). Póki co Zofiówka wydobywa węgiel, realizowana jest sprzedaż i wysyłka.

- Pniówek systematycznie dochodzi do poziomów sprzed 10 maja. Wszystko jest pod kontrolą. Nie ma sytuacji idealnej, ale kontrakty są realizowane - informuje Sławomir Starzyński, rzecznik JSW.

Badają w PGG

Dokładnie 15 więcej zakażonych jest w kopalniach Polskiej Grupie Górniczej. To teraz 1491 pracowników. Najwięcej przypadków odnotowano w Jankowicach - 671, Sośnicy 460, Murcki-Staszicu 235 i Bielszowicach 70. W ostatniej z wymienionych odnotowano największy wzrost od piątku (29.05), ale to tylko 6 nowych przypadków. W sumie 2 tys. osób jest w kwarantannie, a wymazów pobrano ponad 27 tys.

W ubiegłym tygodniu kopalnie Bielszowice i Pokój w Rudzie Śląskiej nie prowadziły wydobycia węgla. Powodem były badania przesiewowe wśród pracowników. W drugiej turze testów potwierdzono śladową liczbę zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 (mniej niż procent badanych). W związku z dobrymi wynikami ruchy wydobywcze Bielszowice i Pokój (które wcześniej wstrzymano razem jako zintegrowane ze sobą technologicznie) od poniedziałku 1 czerwca rozpoczęły przygotowania do normalnej pracy.

Powoli do normalnego wydobycia wracają Jankowice, Sośnica, Murcki-Staszic. Obecnie pracują na ok. 50 proc.

Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach zdementował już błędną informację rzecznika Ministerstwa Zdrowia, który KWK Ziemowit określił kolejnym ogniskiem koronawirusa.

- Informujemy, iż wkradł się błąd w wypowiedzi rzecznika ministra zdrowia Wojciecha Andrusiewicza: obecnie w KWK Ziemowit wykryto 9 przypadków zakażeń wśród pracowników tej kopalni - podaje ŚUW.

Liczby mogą (choć nie muszą) zmienić się, bo KWK Ziemiowit ruszają badania przesiewowe. Jak poinformowały związki zawodowe, taka procedura ma zostać przeprowadzona również wśród pracowników Marcela w Radlinie w pierwszej połowie czerwca. To ruch wchodzący w skład kopalni ROW do której należą m.in. Jankowice. Od 8 do 12 czerwca nie będzie w Marcelu wydobywany węgiel, a realizowane tylko roboty zabezpieczające. Załoga pójdzie na tzw. postojowe z dniówką wynoszącą 60 proc.

- Badania w Ruchu Ziemowit należącym do kopalni Piast-Ziemowit rozpoczną się w najbliższą środę 3 czerwca, a w Ruchu Marcel (kopalni ROW) w najbliższy czwartek 4 czerwca. Testom w Ziemowicie poddanych zostanie około 4 tys. górników, w Marcelu – około 3 tys. Punkty wymazowe zostaną zlokalizowane w pobliżu kopalń. Oprócz załogi kopalń, badania obejmą też pracowników firm współpracujących z zakładami - informuje Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej.

O decyzji przesądził wzgląd na prewencję i zachowanie szczególnej ostrożności. W obu zakładach górniczych ujawniono dotąd kilkanaście zakażeń, jednak aby całkowicie wykluczyć ryzyko tworzenia się ognisk epidemicznych w przyszłości, należy mieć absolutną pewność co do stanu zdrowia załogi, dlatego wskazane jest uzyskanie pełnego obrazu sytuacji epidemicznej zakładów PGG w Lędzinach i Radlinie.

Do normalnego wydobycia zbliża się już kopalnia Bobrek. Do pracy wróciła już połowa załogi Węglokoksu, przybywa też ozdrowieńców. Na chwilę obecną z powodu koronawirusa wyłączonych z pracy jest tam 491 osób.

Zdecydowana większość zakażonych przechodzi Covid-19 bez większych objawów.

Sierpień 80: Problemy w Sośnicy

Związek zawodowy Sierpień 80 o problemach z badaniem górników KWK Sośnica w Gliwicach informuje za pomocą listu premiera Mateusza Morawieckiego. Jak wyliczyli związkowcy, z tego zakładu 460 osób jest w kwarantannie, a oczekiwanie na badanie znacznie się wydłuża z powodu ograniczonej liczby wymazobusów. Warunkiem powrotu do pracy i do życia społecznego nie tylko górników, ale ich rodzin, jest bowiem wciąż dwukrotny wynik negatywny na obecność koronawirusa.

- 460 pracowników KWK „Sośnica” jest na kwarantannie, bo na przykład mieli kontakt z osobami chorymi na COVID-19 lub jeden z wcześniejszych testów wykazał wynik dodatni. Kwarantannie poddane są także ich rodziny. Kwarantanna trwa 14 dni i podlegają jej także wszyscy członkowie rodziny takiego górnika. Daje to sumę 1500-2000 osób do przebadania. Tymczasem wymazobus dokonuje dobowo jedynie ok. 30 testów, tj. podjeżdża jedynie pod kilka adresów. Takie tempo testowania będzie trwało kilka tygodni, a nawet miesięcy. W tym czasie nie możemy pracować, a nasze rodziny nie mają za co żyć - informuje w piśmie Zdzisław Bredlak, wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej WZZ „Sierpień 80” w Polskiej Grupie Górniczej.

W kopalni Sośnica absencja pracowników wynosi 51 proc.

- Kopalnia nie realizuje zatem Planu Techniczno-Ekonomicznego. Górnicy chcą pracować. Górnicy chcą zarabiać, a wszyscy boją się kwot wypłaty 10 czerwca, które mogą być głodowe. Dodatkowo, frustrację i niepokój pogłębiają pogłoski ciągle płynące na Śląsk jakoby wiele kopalń, w tym nasza miały zostać zlikwidowane, a pretekstem do tego miała być obecna sytuacja pandemii. Na Śląsku i w środowisku górniczym rośnie przeświadczenie że państwo nie radzi sobie z masowym testowaniem tylko jednej grupy zawodowej górników i tylko na Górnym Śląsku. Nie ma możliwości kontaktu z Sanepidem i uzyskania podstawowych informacji. Decyzje takie jak odwołanie Śląskiego Państwowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego w Katowicach same w sobie sytuacji nie zmienią. Konieczne są natychmiastowe działania, które usprawnią i przyśpieszą procedury związane z testowanie ludzi oczekujących na to tygodniami - alarmuje Sierpień 80.

Związkowcy apelują do premiera o interwencje w sprawie. Uważają, że wymazobusów powinno być więcej, a testy powinny być wykonywane sprawniej.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie