Poszukiwany listem gończym wpadł w ręce policjantów, bo zrobił awanturę

Szymon Kamczyk
Arch.
Nie powrócił z przepustki do zakładu karnego i wyjechał za granicę. Przez blisko 1,5 roku ukrywał się, a sąd wydał za nim list gończy. Wpadł w miniony weekend, gdy po powrocie do kraju wszczął awanturę w mieszkaniu swojej konkubiny.

Poszukiwany listem gończym wpadł w ręce policjantów, bo zrobił awanturę

W miniony wekend policjanci interweniowali w jednym z mieszkań na osiedlu Pawlikowskiego. Powodem ich wizyty była awantura, którą wszczął 37-letni konkubent właścicielki mieszkania. O dochodzących zza ściany hałasach policję zaalarmowali zaniepokojeni sąsiedzi i choć właścicielka oświadczyła, że nie potrzebuje pomocy mundurowych interwencja ich i tak poskutkowała zatrzymaniem awanturnika.

Jak się okazało 37-latek był poszukiwany od 1,5 roku listem gończym. Wydał go żorski sąd po tym, jak mężczyzna nie powrócił z przepustki w odbywaniu kary pozbawienia wolności. Choć przez kilkanaście miesięcy ukrywał się poza granicami kraju sprawiedliwość dopadła go właśnie wówczas, gdy na odwiedzinach zjawił się w rodzinnym mieście.

Mężczyzna został już doprowadzony do aresztu śledczego, gdzie spędzi resztę orzeczonej kary. Przyjdzie mu także ponownie stanąć przed sądem, który dodatkowo rozliczy go za niepowrócenie do zakładu karnego.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie