Remont dworca PKP w Żorach. Pan Bronisław żąda od miasta prawie 850 tysięcy złotych!

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski
Materiał nadesłany, arc
Udostępnij:
Choć przebudowa dworca kolejowego w Żorach dobiegła końca, nie skończyły się kłopoty wykonawcy tej inwestycji. Właściciele firmy Izobud - pan Bronisław i jego syn Adam Leśniak mówią, że między innymi z powodu ogromnych problemów napotkanych przy realizacji tego zadania musieli zamknąć swoją firmę budowlaną. Teraz próbują w tej kwestii porozumieć się z urzędnikami. Żądają od miasta zapłaty kwoty sięgającej ponad 844 tysięcy złotych, wskazując przy tym na ich zdaniem liczne zaniedbania po stronie miasta. Czy jest szansa na porozumienie?

Prace związane z przebudową dworca PKP w Żorach ruszyły w 2018 roku. Jak zaznaczają wykonawcy zadania, już wtedy okazało się, że gdy przystąpili do pierwszych prac, miały pojawić się problemy związane z nieprawidłowościami w dokumentacji projektowej. Pan Bronisław wylicza, że dotyczyły one między innymi zmiany projektu zagospodarowania, zmiany rozmieszczenia miejsc postojowych i nawierzchni chodnika, a także nowego opracowania ekspertyzy pożarowej. Lista była jednak znacznie dłuższa.

- Naszym zdaniem źle przygotowano specyfikację zamówienia publicznego. Wielokrotnie zgłaszaliśmy napotkane problemy urzędnikom, ale odbijaliśmy się od ściany. Potem miasto nie przyznawało się do błędów. Czekaliśmy mając nadzieję, że uda się nam dogadać, ale niestety nie widzimy takiej woli po stronie urzędu – mówi nam pan Bronisław, właściciel firmy budowlanej Izobud.

Lista uchybień w dokumentacji jest długa. Kwestia interpretacji?

13 maja bieżącego roku, właściciele firmy złożyli do żorskiego urzędu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Ustalono w nim, że wartość przedmiotu sporu to kwota kilkuset tysięcy złotych. Jak czytamy w piśmie, „w związku z zadaniem dotyczącym przebudowy i rozbudowy budynku dworca PKP w Żorach [...] prowadzonym przez Wydział Inwestycji Gminy Miejskiej, doszło do doprowadzenia firmy Izobud do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem w kwocie 844 090,67 zł wraz z odsetkami”. Właściciele firmy wskazali, że "zachowanie przeciwników polegające na długotrwałym zaniechaniu odpowiedzi na pisma oraz brak współpracy przy realizacji zadania skutkowało opóźnieniem zakończenia prac, co doprowadziło do „znacznego pogorszenia się i upadku firmy Izobud”.

- We wskazanym piśmie wyszczególniliśmy dowody w tej sprawie, w tym między innymi dokumenty, które kierowaliśmy do żorskich urzędników. Wielokrotnie występowaliśmy również o polubowne załatwienie sprawy, nie chcąc eskalować konfliktu. Myśleliśmy, że zarówno nam, jak i urzędnikom będzie zależało na dogadaniu się w tej sprawie – dodaje pan Bronisław.

W korespondencji do prezydenta miasta Żory wykonawcy wskazywali, że opóźnienia realizacji zamówienia względem umowy nie były spowodowane przez nich, gdyż zmiany w realizacji zadania związane były z błędną specyfikacją istotnych warunków umowy. Właściciele firmy Izobud mówią, że musieli wykonać szereg dodatkowych robót budowlanych, z uwagi na ich zdaniem błędnie przygotowaną przez miasto dokumentację.

- Można wymieniać długo, ale w szczególności chodziło o zwiększenie szerokości wyjść ewakuacyjnych na zewnątrz budynku, konieczność wymiany konstrukcji dachu, projektowanie wymiany nawierzchni drogowej bez przeprojektowania układu drogowego (z pozostawieniem niewłaściwych promieni łuków i pochyleń nawierzchni, bez odwodnienia powierzchni itp.), niepoprawne wymiary windy dla osób niepełnosprawnych, niezgodne z wymaganiami prawnymi szerokości miejsc postojowych, błąd na inwentaryzacji, w wyniku którego pozostawiono nienośną ścianę jako nośną, przewidzianą do oparcia konstrukcji galerii czy nie uwzględnienie odwodnienia nawierzchni peronów i dojścia do nich - wylicza pan Bronisław.

Jak zaznaczają właściciele firmy Izobud, w wyniku powyższych zmian konieczne było opracowanie koncepcji od nowa, analizując wszystko od początku. To miało spowodować znaczne opóźnienia w realizacji inwestycji. Z tego też powodu, miały pojawić się problemy dotyczące znacznego wzrostu cen materiałów budowlanych, które jak zaznacza pan Bronisław nie wystąpiłyby, gdyby koncepcja była przygotowana prawidłowo. Chodzi także o konieczność wpłat zaliczek do zamówienia poszczególnych elementów, w wysokości od 50 do 100 proc. jeszcze przed realizacją zadania. A dodatkowo pandemia koronawirusa znacząco utrudniła znalezienie podwykonawców do robót branżowych.

Co na to miasto Żory?

O opinię w tej sprawie zapytaliśmy w żorskim urzędzie miasta. Otrzymaliśmy odpowiedź, z której wynika, że „dołączane do specyfikacji zamówienia projekty koncepcyjne zawsze nacechowane są pewnym stopniem ogólności i - zgodnie z wymaganiami ustawy - mają określać w szczególności oczekiwany przez zamawiającego efekt końcowy realizacji inwestycji”.

- Wydział Inwestycji Urzędu Miasta Żory kategorycznie zaprzecza wyrażanym przez wykonawcę tezom o doprowadzeniu firmy Izobud s.c. przez przedstawicieli tut. Urzędu do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. […] W przypadku zamówień realizowanych w trybie zaprojektuj i wybuduj - a tak było w tym przypadku - wyłoniony wykonawca zobowiązany jest do uszczegółowienia zaproponowanych przez zamawiającego rozwiązań koncepcyjnych podczas sporządzania dokumentacji projektowej, a następnie wykonania robót budowlanych zgodnie z opracowaną przez siebie dokumentacją. Gmina zaprzecza jakoby koncepcja zawierała istotne błędy, które mogły rzutować na należyte wykonanie umowy przez Izobud s.c. – mówi nam Adrian Lubszczyk, naczelnik Wydziału Promocji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta Żory.

Jak podkreśla nasz rozmówca, po dokonaniu odpowiednich analiz, inwestor odnosi się do zgłaszanych przez wykonawcę wniosków.

- Urząd Miasta Żory od początku realizacji przedmiotu umowy dokłada wszelkich starań, służących rozwiązaniu sygnalizowanych przez wykonawcę problemów, a korespondencja składana przez wykonawcę podlega każdorazowo analizie nadzoru inwestorskiego. […] Ponadto należy zwrócić uwagę, że w toku realizacji zamówienia Gmina intensywnie współpracowała z wykonawcą w aspekcie ułatwienia rozliczeń z podwykonawcami, a także - na wniosek wykonawcy - odstąpiła od części robót określonych umową, zlecając je innym wykonawcom, co ułatwiło firmie Izobud s.c. dokończenie realizacji zamówienia – dodaje Adrian Lubszczyk.

Odpowiedź urzędników nie przekonuje właścicieli firmy Izobud, którzy podkreślają, że ci wielokrotnie mieli z nimi unikać kontaktu, przedłużając tym samym realizację zadania.

Była długoletnia współpraca i zaczęły się problemy

W kwestii inwestycji miejskich, pan Bronisław współpracował z miastem Żory już przeszło od 20 lat. Swoją firmę budowlaną założył w 1988 roku, przez wiele lat utrzymując się na rynku. To między innymi jego firma remontowała przedszkola i żłobki, zaglądając także w gmach urzędu miasta. Problemy dotyczące współpracy z urzędnikami miały zacząć się już kilka lat temu, jeszcze podczas realizacji innej inwestycji.

- Obecne nasze roszczenia dotyczą jedynie ostatniej inwestycji. Na wcześniejszych remontach też zdarzały się nieścisłości. Ale jeszcze kilka lat temu nie było takich problemów. Remontowaliśmy między innymi przedszkole w Rogoźnej, żłobki, szkołę muzyczną, salę ślubów w Urzędzie Miasta, dom kultury. Wszystko uległo pogorszeniu wraz ze zmianą naczelniczki wydziału. Robiliśmy dodatkowe roboty otrzymując zapewnienie, że później zostanie wszystko wyrównane. Nie zawsze tak było. Mieliśmy kilka samochodów i 15 ludzi w firmie. Teraz właściwie nie mamy nic. Musieliśmy sprzedać wszystko za pół ceny – mówi pan Bronisław.

Czy jest szansa na porozumienie?

Właściciele firmy Izobud mają jeszcze nadzieję, że w końcu uda im się dojść do porozumienia z Urzędem Miasta. Jak podkreślają, chcą odzyskać tylko to, co po prostu im się należy. Zapytaliśmy więc urzędników, czy widzą szansę na ugodę. Okazuje się, że miasto nie mówi nie.

- Gmina jest otwarta na polubowne rozwiązanie sprawy. Kwestia ewentualnej zapłaty dodatkowych kosztów rzekomo poniesionych przez Izobud s.c., które związane były z realizacją zamówienia, zostanie rozstrzygnięta po przedstawieniu przez wykonawcę odpowiednich dowodów, szczegółowych analiz i wskaźników, które wykażą wpływ wzrostu cen materiałów i usług w okresie realizacji zamówienia. Gmina w odpowiedzi na zgłaszane przez wykonawcę żądania wielokrotnie zwracała uwagę na konieczność przygotowania przez firmę Izobud s.c. odpowiednich dokumentów na poparcie swoich roszczeń, jednak jak dotąd nie zostały one przedstawione – podsumowuje Adrian Lubszczyk.

Choć w ostatnim piśmie właściciele firmy Izobud wyszczególnili wszystkie argumenty dotyczące poniesionych strat, po tej odpowiedzi po raz kolejny zwrócili się do Urzędu Miasta w Żorach o polubowne rozwiązanie konfliktu. Miejmy nadzieję, że wkrótce strony dojdą do porozumienia, zaś sprawa nie znajdzie swojego finału w sądzie. Jak zapewnia pan Bronisław, byłoby to niekorzystne zarówno dla niego, jak i samych urzędników odpowiedzialnych za te decyzje.

Remont dworca PKP w Żorach. Pan Bronisław żąda od miasta pra...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PKP
Według mojej opinii, (na pewno subiektywnej) to Pan Bronisław jest najbardziej roszczeniowym człowiekiem jakiego miałem przyjemność poznać, więc podszedł bym do tych żądań z dużym dystansem.

Niemniej suma roszczeń jest dość spora, więc sprawą zainteresują się radni, co pozwoli zgłębić temat
M
Marek
Wzrosty i spadki cen materiałów budowlanych są ciągłe.

Mimo to wiele firm podchodzi do remontów w sposób nonszalancki, nie ubezpieczając się od możliwości wzrostu kosztów materiałów.

Tak jest taniej, szybciej, ale ryzykownie.
M
Marek
Firma ma obowiązek ubezpieczyć samochody, pracowników, ale powinna też ubezpieczyć się od pożaru, czy wzrostu cen towarów, choroby pracowników. Zwłaszcza przy inwestycji na ponad 6 mln.

Firma jednak się nie ubezpieczyła.

Urzędnicy dysponują pieniędzmi mieszkańców Żor i muszą się z nich rozliczyć.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie