- Na rynku po zamknięciu sklepów, na ławkach pod domami zasiadali właściciele domów i kupcy, którzy komentowali aktualne wydarzenia polityczne w Polsce i na świecie. Na pewno również zwyczajnie, po ludzku plotkowali o innych mieszkańcach miasta. Okazję do rozmów stwarzali nie tylko stali mieszkańcy, ale i przejezdni, bo przecież na rynku znajdowała się pompa benzynowa i przystanek autobusowy.
To fragment książki Barbary Kieczki, opisującej przedwojenny żorski rynek we wspomnieniach Kazimierza Hermana.
To właśnie z tej publikacji możemy dowiedzieć się, że żorski rynek właściwie od zawsze pozostawał w niezmiennym kształcie, mając 100 metrów długości i 75 metrów szerokości. Wychodząca z rynku ulica Kościuszki, dawniej nazywała się Strzelecka, zaś obecna Księdza Klimka, była niegdyś Rybnicką. Życiu miasta przyglądał się z kamiennej kolumny św. Jan Nepomucen, stojący tu od wieków, choć przed wojną w nieco innym miejscu.
Handel nieodzowną częścią rynku
Jeszcze przed wojną, żorski rynek mocno związany był z handlem. Z reguły sklepy były otwarte od ósmej rano do siódmej po południu, zaś w niedzielę czynne były jedynie piekarnie. W każdy wtorek i w sobotę odbywał się tu targ, gdzie rolnicy sprzedawali swoje produkty. Co kwartał odbywały się jarmarki, które przyciągały kramarzy z całego Śląska. Bywali tu także Cyganie, którzy sprzedawali sławne patelnie, zaś Cyganki wróżyły z ręki i z kart. Było gwarno, bo kupujący targowali się ze sprzedawcami, którzy głośno zachwalali swoje towary.
Wieczorem rynek był pełen ludzi
Ale to wieczorami rynek był pełen ludzi. Zarówno tych odpoczywających, jak i spacerujących, będąc najważniejszym miejscem w mieście. To tutaj po całodziennym handlu czy pracy w warsztatach zasiadali ludzie paląc fajki lub papierosy, rozmawiając z sąsiadami czy plotkując ze znajomymi. Miejscami było słychać muzykę czy śpiew. Wiele zmieniło się w marcu 1945 roku, gdy spora część budynków zamieniła się w sterty gruzów.
Zobaczcie jak wtedy wyglądał żorski rynek.
Rynek w Żorach - tak wyglądał wiele lat temu. Królował tu ha...
Na podstawie książki B. Kieczki, Przedwojenny Rynek Żorski i jego mieszkańcy. Ze wspomnień Kazimierza Hermana, Towarzystwo Miłośników Miasta Żory, 2002.
Czy technologie niszczą psychikę dzieci?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?
Dzieje się w Polsce i na świecie – czytaj na i.pl
- Wielka miłość zabezpieczona dokumentem. Miliarder będzie chronił majątek intercyzą
- Najnowszy sondaż. Kto traci, a kto zyskuje? Tak wyglądałby skład Sejmu
- Macierewicz o komisji: Kto odmawia udziału w badaniu, deklaruje się po stronie Rosji
- Drony zaatakowały stolicę Rosji. Władze Moskwy apelują do mieszkańców - WIDEO