Żory: napadł z siekierą w ręku, od dwóch miesięcy ukrywał się przed policją. Wreszcie go namierzono, bo ma do odbycia zaległy wyrok

Jacek Bombor
Jacek Bombor
Żory: napadł z siekierą w ręku, został skazany, ale zniknął. Po dwóch miesiącach wreszcie go namierzono
Żory: napadł z siekierą w ręku, został skazany, ale zniknął. Po dwóch miesiącach wreszcie go namierzono Pixabay
Udostępnij:
26-latek, który brał udział w napadzie z siekierą na jeden z żorskich barów, przez dwa miesiące ukrywał się przed policją. W końcu został zatrzymany - bo ma do odsiadki 2 lata i 4 miesiące więzienia - to wyrok za jego wcześniejsze przestępstwa.

Żory: napadł z siekierą w ręku, ale zniknął na 2 miesiące. W końcu go namierzono

Sytuacja miała miejsce w poniedziałek, 24 stycznia, gdy żorscy kryminalni zatrzymali 26-latka.

- Mężczyzna ten wraz z innymi osobami dokonał rozboju w jednym z żorskich lokali na os. Pawlikowskiego. To dawna sytuacja, w której mężczyzna groził obsłudze siekierą żądając pieniędzy - wyjaśniają w żorskiej komendzie.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas trójka mężczyzn w wieku: zatrzymany właśnie 26 latek ze wspólnikami w wieku 36 i 37 lat - napadła na osiedlowy bar. Sprawcy w biały dzień wtargnęli do lokalu. Ich akcja była dokładnie przemyślana.

Mężczyźni siekierą sterroryzowali barmankę, którą doprowadzili do kompletnej bezbronności. Jeden z nich pilnował kobiety, podczas, gdy pozostali plądrowali osiedlowy bar. Mimo to kobiecie udało się wyswobodzić z ucisku mężczyzny.

- Pokrzywdzona na szczęście zdołała wykorzystać chwilową nieuwagę przestępców i uciekła do pobliskiego sklepu, gdzie poprosiła o pomoc - tłumaczyła wówczas asp. szt. Kamila Siedlarz, rzecznik prasowy policji w Żorach

Przerażona kobieta wezwała policję, którą zaalarmowała o pilnej potrzebie pomocy. "Przyjedźcie! Trwa napad na bar. Mają siekierę!" - przekazała rozedrganym głosem dyżurnemu żorskiej komendy.

Pomimo błyskawicznej reakcji policjantów na zgłoszenie o przestępstwie, sprawcy zdążyli zbiec z miejsca zdarzenia. Lokal pozostawili zupełnie splądrowany. Zabrali również z niego cały utarg, w wysokości kilku tysięcy złotych.

Mimo to, mundurowym udało się ustalić, kim byli napastnicy, a także szybko ich zatrzymać. Po napadzie mężczyźni ukrywali się, ale ich kryjówka została rozpracowana. Trójce mężczyzn przedstawiono zarzuty. Napastnikom zarzucono się rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Dodatkowo, ponieważ w trakcie zatrzymania przy jednym z nich znaleziono dopalacze, przedstawiono mu zarzut posiadania substancji psychoaktywnych.

Cała trójka na wniosek prokuratora i śledczych została wówczas tymczasowo aresztowana. Mężczyźni oczekują na proces, ale 26-latek zniknął na dobre po wyjściu z aresztu. Ukrywał się przez ostatnie dwa miesiące, bo miał nakaz doprowadzenia do więzienia za wcześniejsze przestępstwa - ma do odsiadki 2 lata i 4 miesiące.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie