Żory legły w gruzach na wiele lat

Katarzyna Śleziona
Kilka dni temu pokazaliśmy Wam, jak wyglądał Rynek przed 1939 roku. Teraz muzealnicy udostępnili nam zdjęcia pokazujące olbrzymie zniszczenia miasta po II Wojnie Światowej.

Jak II Wojna Światowa spustoszyła nasze miasto? Wspomnienia bolą tak, jak oglądanie zniszczonych Żor na zdjęciach. Dzięki archiwalnym fotografiom, możemy odtworzyć realia tamtych zdarzeń. Zniszczenia sięgały średnio 65 procent we wszystkich budynkach!
- W 1945 roku, po zatrzymaniu się frontu na linii rzeki Rudy, miasto Żory pozostawało przez prawie dwa miesiące pod działaniem artylerii i czołgów. Po ostrzałem znajdowały się budynki na pasie przebiegającym wzdłuż wschodniej strony toru kolejowego, budynki leżące wzdłuż ulicy Dworcowej i centralna część Śródmieścia, najcenniejsza pod względem zabytkowym - mówi nam Jan Delowicz z żorskiego muzeum.
24 marca 1945 roku po kilkugodzinnym bombardowaniu Rynek był jednym wielkim gruzowiskiem. Zginęło wielu żorzan, których liczbę do dziś nie udało się precyzyjnie ustalić. - Wojna zniszczyła budynki mieszkalne i gospodarcze ogólnie średnio w 55-65 procentach. Najbardziej uszkodzone były zabudowania cegielni miejskiej, fabryki rowerów, fabryki "Minerwa" - wylicza Jan Delowicz.
Większe spustoszenie wojna poczyniła w budynkach użyteczności publicznej. Tutaj zniszczenia sięgały nawet 75 procent! Całkowicie w gruzach legły m.in.: Ratusz, koszary, szkoła powszechna, budynek straży pożarnej, czy teatru. Kościół farny w Śródmieściu też był w opłakanym stanie. Stracił dach i miał zawalone sklepienia. Ogromne zniszczenia były także w budynku gimnazjum i szpitalu miejskim. Z kolei z ziemią zostały zrównane również dwa mosty betonowe na drodze do Palowic i w kierunku na Pszczynę.
Jak wyglądała odbudowa miasta? Po wojnie jeszcze przez trzy lata wywożono gruz z ulic i budynków, który zalegał w mieście. Dopiero w 1959 roku w czynie społecznym żorzanie odgruzowali ruiny Ratusza. Jego budowę rozpoczęto jednak sześć lat później. Z kolei w 1960 r. na Rynku posadzono zieleń.
Ludzie chętniej spacerowali po lesie Dębina niż po Rynku. Nie było tu też procesji Święta Ogniowego. Tę tradycję przywrócił w 1957 r. proboszcz Adam Bieżanowski. Prawdziwy rozwój Żor nastąpił na przełomie lat 70. XX wieku.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie