OSP Osiny gasi pożary już od 108 lat FOTO

Marcin Lustig
OSP Osiny gasi pożary już od 108 lat
OSP Osiny gasi pożary już od 108 lat OSP Osiny
OSP Osiny gasi pożary już od 108 lat. Strażacy marzą teraz tylko o jednym - o lepszym wozie gaśniczym.

OSP Osiny gasi pożary już od 108 lat

Ratują nasz dobytek, zdrowie, a nawet życie. Organizują konkursy z wiedzy strażackiej, a także festyny dla mieszkańców. To strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Osinach. Jednostka istnieje od 1908 roku. Przez te wszystkie lata jej skład zmieniał się, ale zaangażowania i chęci do pracy nigdy nie brakowało. Jednak borykają się również ze sporymi problemami. Ich samochód gaśniczy to kompletny wrak. Istnieje poważne zagrożenie, że ze względu na stan techniczny pojazdu nie uzyska dopuszczenia do jazdy i straż zostanie pozbawiona wozu strażackiego.

– OSP Osiny, to jednostka która zawsze jest gotowa, aby ruszyć na sygnale , nieść pomoc i gasić nawet największe pożary. Zawsze podchodzimy poważnie i profesjonalnie do powierzonych nam zadań. Jesteśmy również ważną częścią tutejszej społeczności, organizujemy festyny które integrują mieszkańców Osin. Szkolimy również dzieci i młodzież, aby wiedziały jak należy udzielić pierwszej pomocy potrzebującym i jak poradzić sobie w czasie pożaru – mówi Sylwester Kreis, od 20 lat prezes OSP Osiny, od 50 lat związany ze strażą pożarną.

Walczą z ogniem od 108 lat!

Jednostka powstała w 1908r. kiedy pierwsi członkowie uczestniczyli w ćwiczeniach strażackich. Byli to Andrzej Nowak, Wincenty Szopa i Jerzy Klepek, dzisiaj legendarne nazwiska dla wszystkich członków OSP Osiny. W 1912r. strażacy z Osin otrzymali sikawkę konną, która była w tamtych czasach marzeniem każdej jednostki. Mimo, że dzisiaj urządzenie wydaje się być anachroniczne, to wówczas zdawało egzamin nawet podczas dużych pożarów. Dodatkowo strażacy dysponowali jeszcze trzema parami koni, które ciągnęły sikawkę w miejsca, gdzie szalały płomienie i potrzebna była pilna interwencja straży pożarnej. – Najpierw sikawkę ciągnęły konie, potem traktory – przyznaje Sylwester Kreis.

W 1959r. podjęto decyzję o budowie nowej remizy. Powołano Społeczny Komitet Budowy, w którym przewodniczącym był Ambroży Borys – pracownik Powiatowej Rady Narodowej w Rybniku, równocześnie członek Zarządu powiatowego Związku OSP. Oddanie do użytku remizy nastąpiło 03 września 1961r. Budynek służy strażakom do dzisiaj, posiada dwa garaże dostosowane do nowoczesnych pojazdów gaśniczych, świetlicę oraz zaplecze kuchenne. Oczywiście z biegiem lat wykonano wiele remontów, takich jak podłączenie kanalizacji i odnowiono elewację budynku oraz wprawiono nowe okna.

Obecnie jednostka liczy 50 członków, z czego 21 przeszkolonych jest do działań bojowych. W składzie są dwie panie: Barbara Kwoka i Monika Knapik, która jest także skarbnikiem OSP. Do tego dochodzi jeszcze młodzież wieku od 10 do 16 lat, która bierze udział w zawodach pożarniczych. Mimo młodego wieku odnoszą spore sukcesy.

Wkrótce mogą już nie wyjechać do pożaru

Kiedyś do pożarów jeździli żukiem, teraz starem – przyznaje Sylwester Kreis.
Jednak ze starem jest sporo problemów. Stan samochodu jest w opłakanym stanie, mocno wysłużony GBA2,5/16 ma ponad dwadzieścia pięć lat i nie nadaje się już do akcji gaśniczych. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że samochód nie będzie wkrótce dopuszczony do jazdy, a OSP Osiny stracą możliwość uczestniczenia w akcjach gaśniczych. Strażacy wielokrotnie prosili o pomoc i wsparcie Komendę Miejską PSP w Żorach oraz władze naszego miasta. Niestety, bez rezultatów. Jednostka, która brała udział w takich akcjach, jak rekordowo duży pożar lasu w Kuźni Raciborskiej z 1992 roku, pomoc ludziom podczas powodzi stulecia z 1997 roku lub chociażby gaszenie jednego z największych pożarów w Żorach od kilkunastu lat w fabryce Nifco z 2015 roku, nie może doprosić się nowego pojazdu, który pomaga w gaszeniu pożarów i ratowaniu ludzkiego życia.

– Dysponujemy też jedną motopompą na zawody, pompą szlamową. Mamy również: aparaty oddechowe, odzież ochronną, hełmy, buty. Brakuje nam na dalsze wyposażenie: aparaty oddechowe, pompy, odzież - jedno ubranie strażackie to koszt rzędu 2 tys. zł. A teraz jeszcze problem z samochodem. Nie jesteśmy zawodowcami, więc nie otrzymujemy żadnych gratyfikacji pieniężnych, działamy społecznie. Jednak bez wozu nasza piękna historia może wkrótce skończyć– dodaje rozżalony prezes OSP Osiny.

Pomagają, uczą, integrują...

OSP Osiny nie tylko walczą z ogniem i pomagają ofiarom wypadków drogowych. Aby zachęcić młodzież do wstępowania w szeregi straży we współpracy ze szkołą organizują turnieje wiedzy pożarniczej. Zwycięzcy biorą udział w eliminacjach na szczeblu powiatowym, aż 4 druhów zakwalifikowało się do udziału w eliminacjach wojewódzkich.

Z inicjatywy byłego naczelnika Emila Konska została utworzona drużyna CTIF chłopców i dziewcząt. Na potrzeby ćwiczeń, strażacy wykonali własny sprzęt treningowy, a nawet tor przeszkód. Drużyny biorą udział w corocznych zawodach powiatowych i regularnie zdobywają 1 miejsce, zostawiając konkurencje daleko w tyle. Corocznie organizowany jest również festyn strażacki w celu integracji społeczności Osin. Jednymi z atrakcji są pokazy strażackie, mecz OSP kontra mieszkańcy oraz zabawa taneczna.

Straż organizuje również wycieczki weekendowe w polskie góry. Mieszkańcy są bardzo związani z OSP Osiny. Szkoda, żeby brak wozu przerwał 108 letnią tradycję i historię tej jednostki.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie